Opowieść nr 2: Gra liczb – 20 i 57 kamieni młyńskich
Nikola Štefanac – Štigle ma 67 lat i urodził się w Rastoke w domu nr 7.

Pierwsze trzy domy w Rastoke nie istnieją, ponieważ przez ten teren przebiega droga stanowa D-1. Właściciele tych domów mieszkali w innych lokalizacjach. Ale dobrze wiadomo, w którym domu znajdował się młyn, a w którym nie. „Dlatego dom nr 4 nie miał młyna, a dom nr 5 tak. Właściciele domów nr 11 i 12 dzielili trzy kamienie młyńskie i kosz, co jest prekursorem współczesnej pralki. Dom nr 6 nie miał młyna, lecz kuźnię nad domem i sklep z opanci. Domy nr 7 i 8 dzieliły młyn z czterema kamieniami młyńskimi, dwoma koszami i jedną piłą tarczową napędzaną wodą. Dom nr 9 również miał młyn z dwoma kamieniami młyńskimi i koszem. Dom nr 10 miał młyn z trzema kamieniami młyńskimi i koszem, który służył do prania biljaca (rodzaju wełnianego szala tkanego w domu, dość grubego i ciężkiego), suklenki (grubych wełnianych skarpet) i innych ubrań. Dom nr 11 miał młyn z trzema kamieniami młyńskimi i koszem, a dom nr 12 miał dwa młyny z pięcioma kamieniami młyńskimi. Dom nr 13 miał jeden kamień młyński i piłę tarczową z Strugarka do drewna i koš. W domu nr 14 znajdował się młyn z trzema kamieniami młyńskimi, a w domu nr 15 młyn z dwoma kamieniami młyńskimi i koš. W domu nr 16 młyn miał dwa kamienie młyńskie, a w domu nr 17 młyn z trzema kamieniami młyńskimi. W domu nr 18 młyn miał dwa kamienie młyńskie, jedną piłę tarczową i strugarkę do drewna. Domy nr 18 i 19 miały wspólny młyn z trzema kamieniami młyńskimi i tartak napędzany wodą. Ciekawostką jest, że domy nr 20 i 21 miały młyn pod wspólnym dachem, każdy z dwoma kamieniami młyńskimi, łącznie cztery. W domu nr 22 znajdował się młyn z dwoma kamieniami młyńskimi i koš. W domu nr 23 trzy kamienie młyńskie i koš. W domu nr 24 młyn miał dwa kamienie młyńskie i maszynę do łuskania jęczmienia (na cele spożywcze). W domach nr 25, 26 i 27 młyn miał dwa kamienie młyńskie. W domu nr 28 Miał młyn z dwoma kamieniami młyńskimi i izbą młynarza. Dom nr 29 miał młyn z dwoma kamieniami młyńskimi i małym tartakiem napędzanym wodą. Dom nr 30 miał młyn z trzema kamieniami i košem”. Nikola, znany również jako Štigle, zapisał to wszystko. I nie trzeba dodawać ani odejmować; pamięta, że w dawnych czasach w 20 młynach w Rastoke pracowało 57 kamieni młyńskich.

Życie na wodzie
Jednym z najczęstszych pytań lub wątpliwości dotyczących życia mieszkańców Rastoke jest to, jak żyli otoczeni tak dużą ilością wody. Nikola mówi, że często pytają go, czy drewniane domy były wilgotne, i wyjaśnia: „Domy są tylko częściowo drewniane, nie tylko ze względu na konstrukcję, ale także ze względu na wilgoć. Dolna część jest zbudowana z kamienia, a górna z drewna. Ludzie spali w górnej części, a sypialnie były przewiewne i suche. Spędzaliśmy czas w kamiennej części, ponieważ było tam chłodno. Było chłodno latem i ciepło zimą, ponieważ ściany były grube. Och, tak… W tej części była wilgoć, ale rekompensowaliśmy to rozpalając ogień, to znaczy mieliśmy tam piec opalany drewnem do gotowania”. Musieli uważać, żeby dom nie został zalany. To była stała opieka, więc każdy musiał uczestniczyć w regulowaniu wody, gdy jej poziom był wysoki. Ludzie byli zgodni w tej kwestii. Sąsiedzi zawsze sobie pomagali, ponieważ zdarzały się następujące sytuacje; Na przykład rodzina Belko otworzyła jedną śluzę, Braco drugą, rodzina Skukan trzecią, a nasza tama, tutaj nad rzeką Vodena ovca, podnosiła się sama. Przed glavą (drewnianą barierą chroniącą dom i młyn przed naporem wody) znajdowała się kolejna tama i wszystko spływało w dół rzeki do wodospadu, do rzeki Korana. Woda przepływała. Musieliśmy ją regulować. Utrzymanie było bardzo ważne. To była jedna z najważniejszych rzeczy w życiu w Rastoke.

Nikola opowiada ważną historię o mostach, które łączyły młyny, domy, ogrody, małe wyspiarskie podwórka i ludzi, a także ujawnia ciekawostkę dotyczącą Starego Mostu. „Stary most miał dwa babki (filary) i kamienne przyczółki, a jego szczyt był drewniany. Został zniszczony podczas II wojny światowej, a w 1943 roku z gruzów dwóch filarów zbudowano jeden, który służył jako most kolejowy, znaleziony gdzieś w okolicach Rečicy (niedaleko Karlovaca) i przewieziony do Slunja. Ponieważ ta konstrukcja nie była wystarczająco długa, aby zasypać całą przepaść, część mostu wykonano z żelaznych prętów, a pozostała część była żelazną konstrukcją. Pewnego razu pułkownik z Austrii, który mówił po chorwacku i był starszy od mojej matki – urodzonej w 1930 roku – przyszedł do mnie i zapytał, czy wiem, skąd pochodzi konstrukcja mostu. Odpowiedziałem: „Nie wiem, gdzieś w okolicach Rečicy”. A on powiedział: „Czy mogę coś sprawdzić i czy zechciałby pan pójść ze mną?”. Znalazł dokumenty, z których wynikało, że most został odlany w Austrii, w Klagenfurcie”.

Młyn i jego młynarze
Młyny istniały w Rastoke od niepamiętnych czasów, jednak Rastoke nie zawsze było zamieszkane. Francuzi zbudowali pierwsze domy około 1810 roku. Obok młynów powstały dwa pierwsze domy, w których mieszkała załoga wojskowa, która z nich korzystała. Ze swoich wspomnień Nikola opowiada historię: „Starzy ludzie mówili, że ktoś posadził lipy, żeby wojsko miało cień, gdy tamtędy przechodziło. Przy Magazynie mieli plantację morwy. Przywieźli też żółte grusze, które później zaszczepiono na tarninie, a drzewa się rozrosły. Ludzie używali ich do robienia świetnej rakiji. To właściwie półdzika grusza. Były też winorośle, które przywieźli Austriacy, a w czasach Austro-Węgier sadzono je na Šušnjarze i Lišacu, niedaleko Blagaju. Winorośle były obecne również tutaj na Plišu i na Sokolovcu niedaleko Cvitovicia. Francuzi również przywieźli trochę swojej winorośli, ale nie byli tu pierwsi. Krążyły opowieści, że na starówce w Blagaju było źródło wody mineralnej, ale zostało wypełnione, bo bardzo śmierdziało”.

Każdy młyn miał swoich młynarzy, lojalnych klientów, których pozyskiwano dzięki jakościowemu przemiałowi, przyjaźni, koneksjom rodzinnym lub w inny sposób, poprzez polecenia. Nikola wyjaśnił również, jak działała opłata za przemiał: „Opłata za przemiał nazywała się ušur. Płacono zbożem lub pieniędzmi, a koszt wynosił 10% od dostarczonej ilości. Każdy młyn miał okrągłe drewniane pojemniki do odmierzania – ujam był pojemnikiem 5-litrowym, četvrtinka 10-litrowym, a kabal 20-litrowym i miał dwa uchwyty, w przeciwieństwie do dwóch pierwszych”.

Milan Holjevac, 1988.
„W miesiącach letnich ludzie przychodzili wcześnie rano lub późnym wieczorem, aby zapewnić cień bydłu, którego używali do transportu zboża, tzw. meljavy, w obie strony. Wszyscy wiedzieli, że są młynarze, którzy muszą dłużej czekać na zakończenie przemiału. Zapraszano ich na ciepłą pogačę (rodzaj chleba) lub na obiad. Podczas przemiału opowiadano sobie różne historie, a jako sześciolatek usłyszałem ciekawą historię od pewnego mężczyzny z Marindolsko brdo, którą bardzo dobrze pamiętam. Powiedział: »Posłuchajcie, co wam teraz opowiem. Ten dzieciak na pewno tego dożyje, a my prawdopodobnie nie. W naszym regionie będzie wojna i wielu ludzi ucierpi i opuści ten region, a bardzo niewielu wróci do naszych wiosek. Ci, którzy wrócą i zostaną, będą mieli problem z dziką zwierzyną, która wypędzi ich z własnych domów. Nie będą mogli uprawiać ziemi ani produkować żywności«” – mówi Nikola.
Kowale i stolarze byli zajęci
W Rastoke istniały kuźnie, a jedna z nich znajdowała się za domem, w którym mieszkali przodkowie Nikoli. „Jeden z braci mojego dziadka był kowalem. Kuźnie istniały głównie ze względu na hodowlę bydła, konie trzeba było podkuwać, pługi konserwować i wytwarzać narzędzia do obróbki kamienia. A w latach 50., kiedy budowano Most Tonkovića, kowale wykonywali większość prac, i to ręcznie”.

„Byli też cieśle i stolarze, którzy dbali o młyny” – mówi Nikola i dodaje: „Młyna nie da się zbudować bez drewna i kamienia. Cieśle i kowale stanowili fundament. Klepci trzeba było ostrzyć. Kamień młyński używany do mąki pszennej wymagał specjalnego sposobu ostrzenia, czyli klepanje. Trzeba go było naciąć z obu stron, aby podczas obrotu pszenica była obierana, a nie mielona. Pozostałe kamienie młyńskie trzeba było szturchać, aby powstały małe otwory do zmielenia ziarna. Kukurydza, owies, jęczmień i inne zboża wymagały zmielenia. Następnie kamień młyński należało posmarować cegłą i usunąć wszystko, co pozostało czerwone, aby kamień był ostry. Każdy młynarz robił to sam. Kiedy mielili dużo, musieli ostrzyć kamienie nawet trzy razy w tygodniu, ponieważ bez tego kamień nie mieliłby prawidłowo”. Nikola wspomina: „Klepac wyglądał tak – miał ostrze z jednej strony, a drugi koniec był spiczasty. Trzeba było zanieść go do kowala, żeby go zahartował i naostrzył, a potem używało się go do ostrzenia kamienia młyńskiego. To była głowica topora, osadzona na drewnianym trzonku. Młynarze ostrzyli kamienie powoli… Często mieli blizny na rękach od kamienia. Kiedy kamień pęka, wnika pod skórę. Jeśli to większy kawałek, można go wyjąć, jeśli jest mały, zostaje. Dlatego mieszkańcy Rastoke zawsze mieli ręce pełne odłamków kamienia”.
Dobry kamień dla dobrej mąki

Aby uzyskać dobrą mąkę, trzeba było mieć dobry kamień. Wujek Nikoli był mistrzem młynarskim. Wiele się od niego nauczył i wykorzystał tę wiedzę, aby pomagać młodszym pokoleniom mieszkańców Rastoke, którzy już wiele nauczyli się sami i od swoich przodków.
„Zwykle nasi przodkowie szukali kamieni młyńskich w całej Chorwacji, jeździli nawet do Słowenii, Serbii czy Bośni i Hercegowiny. Kupowali kamienie w kamieniołomach, a następnie je obrabiali. Niektóre kamienie musiały być miększe, inne twardsze. Używali specjalnego narzędzia do cięcia kamienia, aby obierać pszenicę i w ten sposób uzyskać więcej mąki, a powierzchnia kamienia musiała być stożkowata, aby kamień mógł przesypać mąkę do pojemnika poniżej” – podkreśla Nikola.
